Przed spotkaniem Mateusz Wieteska odebrał pamiątkową tablicę z okazji rozegrania 100 spotkań w barwach Legii Warszawa. 

sport
materiały prasowe

Warszawa

Pomeczowe wypowiedzi trenerów

 

Trener Aleksandar Vuković:

- Bardzo cieszy kolejne zwycięstwo. Miałem trochę obaw nie tylko ze względu na jakość rywala, ale też ze względu na pierwsze spotkanie po przerwie reprezentacyjnej. W takich momentach zawsze trudniej o przygotowanie. Pełną drużyną trenowaliśmy w ostatnim czasie tylko dwa dni. Pomogli zawodnicy, którzy byli w treningu od dwóch tygodni. W pierwszej połowie w pełni zdominowaliśmy Lechię. Dusan Kuciak trzymał wynik naszym rywalom. W drugiej połowie, przy wyniku 2:1 mieliśmy moment, żeby uspokoić grę. Lechia to klasowa drużyna, więc również stworzyła swoje sytuacja. Chwała zespołowi, że obroniła ten wynik i za to składam jej gratulacje. 

- Paweł Wszołek jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem. Jest to kwestia mięśnia dwugłowego. Od razu nastąpiła zmiana, aby nie ryzykować. Poczekamy na badania. 

- Pierwszą połowę zagraliśmy bardzo dobrze. Było widać swobodę rozegrania i kontroli piłki. Ciężar, który wcześniej nosiliśmy wyraźnie spadł nam z szyi. Dzięki temu jakość była większa. Powiedziałem zespołowi, że to ważny mecz pod innym kontem. W Lechii jest świetny bramkarz, który grał również w Legii. Nie wystarczy jedynie kopnąć piłki, aby go pokonać

- Broni ten, na którego zdecyduję się w danym momencie. Troszeczkę irytuje mnie to, że musze odpowiadać na takie pytania w momencie kolejnych zwycięstw drużyny. Jeżeli pamięć mnie nie myli, to Artur Boruc zaczynał mecze jako pierwszy bramkarz do spotkania z Wartą Poznań. Bramkarz, który dostał szansę po sytuacji Artura, w  najtrudniejszym momencie w historii klubu, wykonał swoje zadanie. Po spotkaniu z Wartą nastąpiła pewna zmiana. Czarek Miszta bronił bardzo dobrze. Dzisiaj postawiłem na Richarda Strebingera, który świetnie spisywał się na treningu. Liczę na to, że jeżeli Artur będzie nam potrzebny, to pomoże drużynie. Dzisiaj bronił Richard i jeżeli będzie on zdrowy, to będzie bronił także w kolejnym meczu. 

- Graliśmy z klasową drużyną. Lechia nie miała nic do stracenia. Po drugiej bramce zaczęliśmy skupiać się na obronie. Aspekt psychologiczny w każdym pojedynczym meczu jest bardzo istotny. Lechia ruszyła odważniej do przodu nie mając nic do stracenia. Graliśmy trochę nerwowo. Tego chcieliśmy uniknąć. Cieszę się jednak, że poradziliśmy sobie w tak ciężkiej chwili. 

- Proces polega na codziennym stawianiu czoła kolejnym wyzwaniom. Do wczoraj byliśmy pewni, że naszym młodzieżowcem będzie Czarek Miszta. Codzienne zarządzanie drużyną, trening, przygotowanie do meczu – nie ma tu wielkiej filozofii. To codzienna praca, z której musimy czerpać jak najwięcej. Z każdym kolejnym meczem jesteśmy lepszą drużyną. Potrafimy dominować rywali. Teraz musimy przygotować się do kolejnych spotkań, które będą jeszcze bardziej wymagające. Pojawią się nowe problemy, ale musimy sobie z nimi poradzić. Moim pierwszym celem było utrzymanie zespołu w lidze. Jutro jest nowy dzień i musimy pracować nad tym, aby być gotowym na kolejne mecze. 

Patryk Sokołowski:

 Czy to był nasz najlepszy mecz w tym sezonie? Trudno powiedzieć. Fragmentami bardzo dobrze to wyglądało i szkoda, że nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji, bo mieliśmy je. Niestety w końcówce była nerwówka. Stworzyliśmy sobie jednak wiele szans i mam nadzieję, że tak będzie w kolejnych meczach. 

- W pierwszej połowie głównie przypominam sobie nasze sytuacje. W końcówce było jednak trochę nerwowo. Zawsze, gdy tracisz gola na 2:1, robi się niepokojąco. Najważniejsze, że udało nam się utrzymać to zwycięstwo. 

- Ciężko pracowaliśmy, aby tak to wyglądało, aby luz na boisku był większy. Wiadomo, jaka była wcześniej nasza sytuacja, wtedy nasze głowy pracowały inaczej. Wierzę, że będziemy wygrywać kolejne mecze i piąć się w górę tabeli. Przed nami bardzo ważny mecz w półfinale Pucharu Polski, jeśli nawet nie najważniejszy, skupiamy się na nim i zrobimy wszystko, aby awansować. 

 

Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 2:1 (1:0)

Gole: Wszołek (29’), Pekhart (65’) - Zwoliński (83’) 

Żółte kartki: Jędrzejczyk (45’), Johansson (50’), Josue (50’) - Kuciak (50’)

Legia Warszawa: Strebinger - Johansson, Rose, Wieteska, Jędrzejczyk - Slisz, Sokołowski - Wszołek (Kastrati 69’), Josue (Lopes 90’), Rosołek - Pekhart
Rezerwowi: Kikolski, Kastrati, Celhaka, Lopes, Skibicki, Abu Hanna, Mladenović, Włodarczyk, Verbic

Lechia Gdańsk: Kuciak - Ceesay, Nalepa, Maloca (Diabate 86’), Conrado - Clemens (Sezonienko 70’), Kałuziński (Gajos 70’), Kubicki, Terrazzino (Paixao 70’), Durmus - Zwoliński
Rezerwowi: Buchalik, Pietrzak, Tobers, Gajos, Diabate, Paixao, Stec, Biegański, Sezonienko

 

Źródło: Legia Warszawa