Płonie Syberia

Płonie Syberia

foto: pixabay.com

 

Syberia płonie

 

Pożary na północy Rosji są bezprecedensowe. Płonie nie tylko tajga, ale i tundra - torfowiska, które trudniej ugasić - powiedział PAP fizyk atmosfery prof. Szymon Malinowski. Według niego nie ma teraz warunków atmosferycznych, by pyły z pożarów dotarły nad Polskę.

 

Na Syberii trwają pożary. Pod koniec lipca informowano, że płoną tam 3 mln hektarów lasów (to obszar porównywalny z obszarem Belgii), a 5 sierpnia a rosyjskie ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych poinformowało, że na jednej czwartej obszarów pożar udało się ugasić. Dym sprawił, że w miastach znacznie pogorszyła się jakość powietrza. Pożary odnotowano w rejonie Irkucka i Tiumienia, w krajach Krasnojarskim, Chabarowskim, Permskim i Zabajkalskim, w Buriacji i Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym.

 

Na pytanie, czy pyły z rosyjskich pożarów docierają do Polski, fizyk atmosfery prof. Szymon Malinowski odpowiedział, że nie ma teraz warunków atmosferycznych, by dotarły one do naszego kraju. "One są jednak problemem w Azji, na Syberii" - ocenił.

 

Mówiąc o tym, jak długo pyły te będą się utrzymywać w powietrzu, powiedział: "to kwestia tygodni od zakończenia pożarów".

 

Komentując sytuację w Rosji prof. Malinowski powiedział, że ryzyko występowania pożarów w tamtych rejonach rośnie wraz ze zmianami klimatu. Po pierwsze jest bardziej sucho, przez co ogień łatwiej się przenosi. Po drugie, w tamtych rejonach jest częstsza aktywność burzowa, z czym wiąże się większe ryzyko zaprószenia ognia w wyniku uderzenia pioruna.

 

"To pożary bezprecedensowe. Ważne są nie tylko pożary tajgi, ale i tundry - torfowisk" - powiedział. Dodał, że płonące torfowiska trudniej będzie ugasić, niż płonący las.

 

Pytany o gaz cieplarniany - dwutlenek węgla, emitowany do atmosfery w pożarze - powiedział, że większym problemem mogą być pyły, które powodują smog oraz sadza. "Ona będzie się osadzać na lodzie i będzie powodować silniejszą absorbcję promieniowania słonecznego" - powiedział. Biały śnieg odbija bowiem znacznie więcej promieniowania słonecznego, niż ciemne zanieczyszczenia na śniegu. A w ten sposób energia słoneczna - zamiast opuszczać atmosferę - pozostaje w niej.

 

W różnych miejscach na świecie - aby pomóc w "walce" z globalnym ociepleniem - prowadzone są akcje sadzenia drzew. Tymczasem w czasie jednego pożaru w Rosji płonie obszar wielkości Belgii. Prof. Szymon Malinowski odnosząc się do tej kwestii ocenił, że sadzenie drzew "będzie przynosić skutki w przyszłości za 30-40 lat, kiedy drzewa staną się duże. Jesteśmy o kilkadziesiąt lat spóźnieni z pomysłem na drzewa. A poza tym one nie skompensują naszych emisji. One pomogą, jeśli równolegle przestaniemy emitować (gazy cieplarniane - PAP) do atmosfery" - zakończył naukowiec. 

 

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

lt/ zan/

Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Dodaj komentarz

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
Ferment dla zdrowia
te same produkty w Polsce i Niemczech różnią się składem
Niższy PIT dla 25 milionów Polaków
Pradzieje Ziem Polskich - wystawa w Państwowym Muzeum Archeologicznym