Mazowieckie źródło przysłowia "wyjść jak Zabłocki na mydle"

Bohater powiedzenia „wyjść jak Zabłocki na mydle” był postacią historyczną i to pochodzącą z Mazowsza. Jedni powiedzą o nim przedsiębiorca, inni – oszust, jeszcze inni, że miał niefart. Dla wszystkich jednak pozostaje postacią z przysłowia.

 

Cyprian Franciszek Zabłocki, szlachcic herbu Łada (1792-1868), był niezwykle barwną postacią. Można go nazwać jednym z pierwszych polskich przedsiębiorców. Niestety, nie nadaje się na ojca polskiego biznesu, bowiem wiele z jego bardzo licznych przedsięwzięć było niefortunnych i zamiast zysków, przynosiły straty. Starał się jednak. Miał inwencję. Ostatnim, dobrze rokującym jego pomysłem na biznes była produkcja mydła. Rozpoczął ją w rodzinnym majątku w Rybnie (dziś powiat sochaczewski). Wyprodukowane mydło miało być spławione Wisłą do Gdańska, a następnie dalej statkiem do krajów Europy. Ale jak to bywa w eksporcie, za wywożony towar trzeba zapłacić cło. Tego jednak Zabłocki chciał uniknąć, by mieć większe zyski, dlatego postanowił oszukać celników. Cały transport mydła kazał zapakować w szczelne, powiązane ze sobą skrzynie i załadować na barkę wiślaną. Tuż przed granicą z Prusami skrzynie zostały wyrzucone do wody i ciągnione pod jej powierzchnią. Dla celników były niewidoczne. Gdy w Gdańsku otwarto skrzynie, okazało się, że mydło rozpuściło się w wodach Wisły. Cyprian Franciszek Zabłocki stracił wszystkie zainwestowane pieniądze, ale … zapisał się na kartach historii i dziś każdy Polak zna jego nazwisko.

 

Mieszkańcy Rybna starają się rozpropagować swoją małą ojczyznę, mając świadomość, że to jeden ze sposobów wspierania rozwoju gminy, ale tak, by przy tym „wyjść (nie), jak Zabłocki na mydle”. Takie właśnie hasło przyświeca powstającemu stowarzyszeniu miłośników Rybna1. W promocji trzeba wykorzystywać atuty i zalety gminy, a postać Zabłockiego aż prosi się, by zostać siłą nośną. Turyści z pewnością chętnie odwiedzą te strony, bodaj na krótko, by zobaczyć pamiątki związane z jego osobą – dwór, ponad 250-letnią kasztanową aleję, zabytkowy kościół, a nawet misę żeliwną, w której ponoć robiono mydło. Na miejscu będzie można kupić podobne – przyszli członkowie stowarzyszenia zaczęli je odtwarzać. Rybno może pochwalić się również innymi postaciami znanymi z historii Polski. Pierwsza to spokrewniona z rodziną Zabłockiego pani Walewska, słynna kochanka Napoleona, drugą jest Gotard, kasztelan sochaczewski, właściciel Rybna. Zapisał się wprawdzie na kartach dziejów (zwłaszcza Mazowsza), ale niechlubnie. Był zleceniodawcą otrucia Ziemowita VI i Władysława II – ostatnich książąt mazowieckich.

 

Wieś Rybno, oddalona o 10 km na zachód od Sochaczewa, licząca dziś 600 mieszkańców, istnieje od 1368 r. (potwierdza to dokument podpisany przez księcia mazowieckiego Ziemowita III). Ma doskonałe położenie – przed laty miejscowość ta znajdowała się na trakcie przejazdu Napoleona Bonaparte i nadal leży na ciekawej trasie. Krzyżują się tu drogi: Nieborów – Kompina – Wyszogród i Sochaczew – Kiernozia – Sanniki – Gąbin. Blisko stąd do często odwiedzanych mazowieckich miejsc, jak Nieborów, Żelazowa Wola czy Sanniki. A może należałoby powiedzieć: „Będąc w tych, jakże znanych miejscowościach, do których zawozi się turystów zagranicznych, zawitajmy również do Rybna”.

 


Materiał opublikowany dzięki uprzejmości Urzędu Marszałkowskiego. Rubryka „Czy wiesz, że” pisma Samorządu Województwa Mazowieckiego pt. „Kronika Mazowiecka” http://www.mazovia.pl/wydawnictwa/kronika-mazowiecka/    Autor: Elżbieta Tomaszewska, Wprowadzenie: Elwira Kasprzak  Fot. arch. Urząd Gminy